Ulubiona przytulanka

Male dzieci często chodzą po domu ze swoja ulubiona zabawka. Miś lub lala z materiału są pierwszymi świadkami sukcesów malca w jego krótkim jeszcze życiu. Kolorowe szmacianki są miękkie i przyjemne w dotyku. Dzieci nie rozstają się z nimi przez cały dzień. Jakie są teorie na temat potrzeby posiadania przez maluszka pocieszanki?

1. Powód pierwszy

Maleństwo potrzebuje wsparcia. Może się czuć samotne i zagubione i nie zawsze któreś z rodziców lub babcia znajdują się w zasięgu małej rączki. Przytulanka jest zaś przenośnym elementem wspierającym odwagę, by kroczyć dzielnie przez życie, nie lękając się niebezpieczeństw. Proces oddzielania się od matki jest trudnym i powolnym cyklem. Poprzerywanym okresami buntu, kiedy to dziecko chce bardzo poznawać nowe rzeczy i przyjmować wyzwania od świata. Pluszowy zwierzak lub lala jest namiastka rodzica. Reprezentuje go na pełny etat w chwilach samodzielnością.
Czemu jest to takie ważne?
Szmaciany miś jest nie tylko ważnym elementem, ale jest także przydatnym medium, w którym niemowlak, a później przedszkolak, lokuje część uczuć do najbliższych. I to, że zabawka jest pod ręką, daje jej pierwszeństwo w chwilach, kiedy mamy nie ma w pobliżu.

2. Powód drugi

Drugą niezwykle pozytywną z punktu widzenia malucha, właściwością, jaką daje istnienie zawsze osiągalnej zabawki, jest fakt niezaprzeczalny rozwoju ważnej umiejętności społecznej. Umiejętności, która rozwijając się w młodym umyśle, zaprocentuje w przyszłości w jego dorosłym życiu. Jest to potencjał rodzicielstwa. Brzdąc, przebywając zawsze w pobliżu ulubionej zabawki, uczy się matkowania podopiecznemu. A przez niego sobie samemu. Jest to niejako sprzężenie zwrotne. Pętla zamykająca się na osobie malca i jego nauce. To jakby panel sterowania i rozwoju własnych uczuć opiekuńczych. Komunikaty płynące z jednostki zarządzającej mają dzięki zabawce pozytywny wydźwięk. Pluszak pozwala dziecku wcielać się w różne role i odgrywać sceny, które uczą go przeżywania wszelkich uczuć. To genialne rozwiązanie. Podczas zabawy malec programuje się we właściwy sposób i robi to nieświadomie.

3. Powód trzeci

Jest to promocja niezależności. Niezależność jest w porządku, choć zawsze przecież mogę liczyć na wsparcie przyjaciela lub mamy. I tak krok po kroku dziecko uczy się oddalania na coraz większa odległość od matki. Rodzice powinni podchodzić do tego ze zrozumieniem i pochwalać.